poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dorosłość

Jakieś pół roku temu, pewna 15 letnia osoba spytała mnie: "jak to jest być dorosłym?". Mówiąc szczerze nie wiedziałem tak na szybko co odpowiedzieć, ale była to całkiem niezła inspiracja do rozkminy. Pewnie osoby, które są starsze ode mnie mogłyby więcej na ten temat powiedzieć, ale moje skromne 3,5 letnie doświadczenie jako osoba pełnoletnia też nasuwa kilka spostrzeżeń.

Otóż moment w którym kończymy 18 rok życia na pierwszy rzut oka wcale nie jest jakiś bardzo przełomowy. Tak "z dnia na dzień" w zasadzie nic się nie zmienia. Wyglądamy tak samo, myślimy tak samo, ot, zwykły kolejny dzień.
Zmieniają się natomiast nasze prawa. Od tego dnia jesteśmy w świetle polskiego prawa pełnoletni, a więc w zasadzie: możemy wszystko. Możemy kupować sami alkohol, możemy zdawać prawo jazdy, możemy głosować w wyborach państwowych... wszystko możemy, ale jednocześnie jeśli coś nabroimy (mam na myśli poważniejsze sprawy, tzn. wykroczenia i przestępstwa) to my za to będziemy odpowiadać, a nie nasi rodzice.

Ale dobra, wiem, że Ameryki nie odkryłem i nie ma sensu pisać tego co wszyscy wiedzą. Napiszę coś co pewnie nie wszyscy wiedzą, a mianowicie to, że w Biblii jest werset który moim zdaniem jest dosłowną odpowiedzią na postawione na początku pytanie.

 Panie i panowie, oto kwintesencja dorosłości:
"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić." 1 Kor 6,12
Mając 18 lat wszystko mi wolno. Wolno mi np. tak się upić alkoholem żebym nie wiedział co się dzieje. Wolno mi oglądać pornografię. Wolno mi uprawiać hazard. Wolno mi prowadzić szeroko pojmowane "rozwiązłe życie". Wolno mi rzucić szkołę i mówić, że mam wszystko w d... ale nie wszystko jest pożyteczne. Można zatem powiedzieć, że
Dorosłość = Odpowiedzialność
Do 18-tego roku życia odpowiedzialność za nas ponoszą nasi rodzice. To oni nam mówią (a przynajmniej powinni): "nie możesz tego, nie możesz tamtego". Od 18-stki musimy to sobie mówić sami. Sami musimy sobie wyznaczać granice. Sami musimy się kontrolować. Sami decydujemy o swoim życiu. Wszystko nam wolno... ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko nam wolno... ale nie dajmy się niczym zniewolić.

Zamiast mówić: "Jestem dorosły. Mogę się upić, więc się upiję", mówmy: "Jestem dorosły. Choć mogę się upić nie zrobię tego. Nie dlatego, że ktoś mi zabrania. Po prostu wiem, że nie jest to dobry pomysł".
Zamiast mówić: "Jestem dorosły. Mogę oglądać pornografię, więc oglądam", mówmy: "Jestem dorosły. Choć mogę oglądać pornografię, nie zrobię tego. Nie dlatego, że ktoś mi zabrania. Po prostu wiem, że nie jest to dobry pomysł" itp.

Czy jest to łatwe? Ani trochę! może tak to brzmi, ale to serio jest mega trudne. Cóż, pozostaje mi tylko codziennie się tego uczyć, oraz życzyć osobom które to czytają by, jeśli już są dorośli, sami codziennie rozkminiali czym jest dorosłość, a jeśli jeszcze mają to przed sobą, by już uczyli się sami sobie stawiać granice.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz