Jedni mówią, że każde ściągnięcie utworu muzycznego, filmu, gry, czy programu komputerowego jest nielegalne. Inni twierdzą, że można ściągnąć, ale po 24 godzinach trzeba usunąć, jeszcze inni, że trzeba usunąć po 3 dniach... Kto ma rację? Nikt.
A właściwie ja mam rację, bo ściągam ile się da :P
Polskie prawo pozwala na ściąganie muzyki i filmów z internetu, ale z pewnymi ograniczeniami.
Oto 3 (jest ich mnóstwo, ale tu jest to fajnie opisane) linki do artykułów na ten temat. Kto nie ma ochoty wszystkiego czytać, poniżej piszę własne streszczenie :)
http://forum.pcformat.pl/Legalnosc-plikow-w-internecie-i-korzystanie-z-nich-jakie-mamy-prawa-i-co-nam-grozi-t
http://www.komputerswiat.pl/poradniki/internet/pobieranie-plikow/2012/10/jak-legalnie-pobierac-pliki-z-internetu.aspx
http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2013/04/sprawdz-co-mozesz-legalnie-sciagnac-z-sieci
Streszczenie:
1. Możemy ściągać muzykę i filmy z internetu jeśli zostały już wydane publicznie (czyli np. jeśli dana płyta miała już swoją premierę to możemy ją bez obaw pobrać z internetu. Nie można ściągać przedpremierowych utworów, które "wyciekły do sieci").
2. Nie musimy się martwić o to z jakiego źródła ściągamy (można bez obaw ściągać z rapidshare, mediafire, darkwarez, peb, newalbumreleases, filestube, chomikuj itd.) o ile jest to zgodne z pkt.1
3. Ściągnięte utwory możemy przegrać sobie na telefon, odtwarzacz mp3, nagrać na płytę... cokolwiek. Możemy również je skopiować i podarować komuś z rodziny, albo koleżance, czy koledze.
4. Nie możemy sami upubliczniać plików, o ile nie ma na to zgody autora, tzn. nie możemy uploadować plików na serwery hostingowe (rapidshare itd.) i upubliczniać linków. Możemy tylko kopiować dla rodziny i bliskich znajomych. Nie możemy więc także np. wrzucać na youtube filmu w którym użyliśmy fragmentów z innych filmów, albo daliśmy na podkład dźwiękowy muzykę, do której nie mamy praw autorskich (ten zakaz akurat czasem łamię, ale na dole tego posta wyjaśniam dlaczego).
5. Prawnicy sami nie wiedzą, czy można upubliczniać linki z których można ściągać pliki. Niektórzy mówią, że można, inni, że nie można.
6. Z programami komputerowymi i grami jest inaczej. Tu w żadnym wypadku nie możemy ściągać i korzystać. Nie możemy również skopiować, a nawet pożyczyć(!) płyty z grą koledze (chyba, że pozwala na to licencja). Najlepiej więc przed ściągnięciem sprawdzić czy program ma licencję freeware (wystarczy wpisać w google). Jeśli jest freeware to można ściągać bez problemu. Jeśli jest inaczej, to nie możemy. Wszelkiego rodzaju pliki z crackiem są nielegalne.
Koniec streszczenia przepisów prawnych. Teraz krótkie rozkminy.
1. Ktoś powie: "no tak, ściąganie z internetu jest legalne, ale przecież jeśli zamiast zapłacić za płytę, ściągniesz jej zawartość z internetu to okradasz artystę".
Powiem tak: 2 lata temu podczas TE w Dzięgielowie postanowiłem, że kupię jakąś jedną płytę z muzyką. Oczywiście wiele utworów już na komputerze miałem, ale chciałem po prostu "wesprzeć twórców". Gdy zobaczyłem naklejkę z ceną 55zł na płycie która miała premierę kilka lat wcześniej to odłożyłem ją na półkę i poszedłem. Mam w tej chwili na laptopie 274 albumy. Jeśli każdy kosztowałby, liczmy tylko 40 zł. Wtedy na muzykę musiałbym wydać 274 x 40 = 10960 zł.
To prawie 1100 kebabów!!!
Pozostawiam bez komentarza....
Gdybym nie mógł ściągnąć tych piosenek z internetu to i tak bym ich nie kupił. I tak za to nie zapłacę i tak. W związku z tym nikogo nie okradam.
Poza tym czytałem gdzieś (nie pamiętam gdzie), że "kupując płytę w sklepie większość tej kasy zgarnia wytwórnia, a artysta ma z tego niewielką część, więc jeśli już to lepiej jest kupić bilet i iść na koncert" - mniej więcej coś takiego. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale będąc w zeszłym roku na koncercie Bęsia miałem możliwość kupić jego najnowszą płytę, lub koszulkę z napisem reklamującym następną. Co zrobiłem? Kupiłem koszulkę, a po przyjeździe do domu muzykę ściągnąłem z internetu. Teraz gdy ktoś zapyta mnie skąd mam tę koszulkę odpowiem: "kupiłem na koncercie Bęsia. Fajny raper. Polecam" i myślę, że w ten sposób bardziej przyczynię się do wzrostu popularności jego muzyki niż gdybym kupił płytę.
2. Jeśli wrzucę na youtube film w którym użyłem utwór na który nie mam licencji to złamię prawo. Owszem, ale po rozkminie 2 argumentów postanowiłem, że będę łamał to prawo.
Argument nr 1
Czy lepiej będzie jeśli nie wrzucę tej piosenki na swój kanał na youtubie (a i tak znajduje się na wielu innych), czy może lepiej żebym spróbował ją przetłumaczyć, zrobić polskie napisy, obrazki tematyczne w tle i wrzucić na youtuba przez co może więcej ludzi zastanowi się nad tekstem i przesłaniem danego utworu?
Argument nr 2
Złamię prawo, tak? A jeśli np. jadę samochodem i przekraczam dozwoloną prędkość, to co robię? łamię prawo. Jeśli zaparkuję na moment w niedozwolonym miejscu to co zrobię? złamię prawo. Czym z etycznego i logicznego punktu widzenia różni się wrzucenie nielegalnie piosenki na yt, od przekroczenia dopuszczalnej prędkości na drodze?
Tyle z rozkminy. Upubliczniam (nielegalnie!!) kilka filmików z mojego kanału :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz