niedziela, 30 marca 2014

Jak powstał wszechświat?

Niecałe 1,5 roku temu prowadziłem taki temat na młodzieżówce, który sobie wcześniej dość długo rozkminiałem. Pomyślałem sobie teraz, że po co mam to kisić na komputerze, skoro mogę wkleić na bloga? Może akurat kogoś to zainteresuje i sam sobie porozkminia ;) Tak więc generalnie wklejam moje notatki z tamtego spotkania, trochę tylko inaczej formułuję zdania na potrzeby bloga.

Widząc taki temat i znając moje poglądy na temat Boga, pewnie wielu z Was domyśla się, że za chwilę napiszę, że jakiś tam naukowiec odkrył jakieś DOWODY na to, że świat powstał w ciągu 6 dni, a nie miliardów lat, że wszystkie gatunki powstały w tym samym momencie, a nie w wyniku ewolucji, albo zacznę liczyć prawdopodobieństwo opisu biblijnego i tego naukowego żeby potem dojść do wniosku, że te naukowe teorie są głupie, zaprzeczają same sobie, że to są w większości tylko domysły i w ogóle nie ma co się nimi zajmować, a Biblia to Słowo Boże więc wszystko co jest w niej napisane jest prawdą, czyli całe stworzenie świata musiało wyglądać dokładnie tak jak jest to w Biblii opisane.

Jeśli takiego postu się spodziewacie to się mylicie :) Najpierw z grubsza opiszę i porównam 2 najpopularniejsze poglądy na temat tego jak powstał wszechświat tzn.
1) Teoria wielkiego wybuchu
2) Biblijny opis stworzenia świata

Najpierw Wielki wybuch. Na czym to polega? Otóż nazwa „wielki wybuch” jest trochę myląca. Wybuch kojarzy nam się z jakąś eksplozją, że coś jest i nagle wybucha, a tu nie to chodzi. Lepszą nazwą było by np. „Wielkie powstanie”, ponieważ mówi ta teoria mówi, że:

Dawno temu z małego, bardzo gęstego i bardzo gorącego punktu zwanego „osobliwością początkową” powstały:
 - czas
 - przestrzeń
 - materia
 - energia
 - oddziaływania
Rozpoczęła się ekspansja, czyli gwałtowne rozszerzanie się wszechświata. Pod wpływem oddziaływań materia zaczęła się w jednych miejscach rozrzedzać, w innych zagęszczać. Z takich zagęszczeń z czasem uformowały się galaktyki, w galaktykach gwiazdy, planety... i mamy wszechświat taki jak dziś :)
(to była taka definicja przeze mnie sformułowana, gdyż trudno mi było znaleźć jakąś krótką i zwięzłą na internecie)

Może myślicie sobie: „No ale głupoty, komu mogło się przyśnić coś tak bezsensownego?”
No nie do końca jest to bezsensowne. Dlaczego?
Po pierwsze, ludzie którzy tworzyli tą teorię to nie byli debile, tylko inteligentni profesorowie, którzy badali różne zjawiska i wszystko co ogłaszali opierali na różnych pomiarach i odkryciach.
Po drugie, pierwszy model wielkiego wybuchu został opracowany 66 lat temu i od tego czasu przeprowadzono bardzo dużo badań przy pomocy coraz to nowszego sprzętu i żadne badanie nie zaprzeczyło tej teorii, co więcej, wszystkie  ją potwierdzają przez co staje się coraz bardziej precyzyjna i szczegółowa.

Tak w ogóle. Wiecie skąd się wziął pomysł na wielki wybuch?
To było tak: 
Niecałe 100 lat temu astronom Edwin Hubble odkrył bardzo ciekawe zjawisko. Otóż zauważył, że niezależnie od tego, w którą stronę nieba się patrzy, wszystkie galaktyki (czyli zbiory gwiazd) się od siebie oddalają.
Powiecie: „no i co z tego?”
Ano to z tego, że jeśli teraz 2 galaktyki są w jakiejś odległości i się od siebie oddalają to jedyny wniosek jest taki, że kiedyś ten proces musiał się rozpocząć, tzn. kiedyś musiały być tak jakby razem, w kupie i nagle się oderwały. Po dokonaniu odpowiednich obliczeń ustalono, że rzeczywiście to się zgadza, że wszystkie galaktyki musiały mieć swój początek w jednym miejscu, w jednym punkcie z którego się oderwały.
Co więcej, obliczono kiedy to nastąpiło. Otóż było to 13,7 mld lat temu.

Ale co by było gdyby zwolennikom tej teorii zadać pytanie: „A co było przed wielkim wybuchem?” Czy byłoby to pytanie którym udałoby się nam ich zagiąć?
Nie. Ale w tej sprawie są różne poglądy, tzn. różni naukowcy różnie odpowiadają:

1) Jedni mówią po prostu: „w żaden sposób nie jest możliwe żeby się tego dowiedzieć. Dzięki najnowszym badaniom wiemy co się działo w jednej kwintylionowej sekundy po wielkim wybuchu, ale w żaden możliwy sposób nie sprawdzimy co się działo wcześniej.”
I to jest prawda. W żaden możliwy sposób nie da się tego zbadać. Po prostu jest to fizycznie nie możliwe

2) Inni odpowiadają: „Skoro Wszechświat powstał w momencie Wielkiego wybuchu, a razem z nim czas, przestrzeń i materia to nie można mówić o okresie 'przed wielkim wybuchem', gdyż samo pytanie jest już pozbawione sensu”.
No tak, nie można powiedzieć, że coś było „przed pojawieniem się czasu.” Samo wyrażenie 'przed pojawieniem się czasu' jest nielogiczne. To był po prostu początek wszystkiego.

3) Jeszcze inni uważają, że „przestrzeń składa się z 4-wymiarowych powierzchni zwanych branami, które mogą się do siebie zbliżać i oddalać. Jeśli zdarzy się, że się zetkną to w tym punkcie następuje Wielki wybuch i rodzi się nowy, trójwymiarowy wszechświat.”
 

To jest bardzo zakręcone i sam nie wiem czy to dobrze rozumiem, ale co jest ciekawe w tej teorii to to, że według niej mogą istnieć inne wszechświaty, których my nie widzimy, gdyż są one oddzielone od nas innym wymiarem. Zgodnie z tym, nasz świat nie jest pierwszym, ani ostatnim który powstał. Jesteśmy po prostu wynikiem kosmicznej kolizji które czasami się zdarzają. Oznacza to, że wszechświaty od zawsze i na zawsze rodzą się i umierają, rodzą i umierają i tak w kółko. My po prostu żyjemy w jednym z nich.

To akurat nie jest oficjalnie potwierdzona teoria, raczej pewnego rodzaju domysły. Tak jak napisałem wcześniej, różni uczeni różnie odpowiadają. W kwestii tego co było przed wielkim wybuchem nie ma jednoznacznego zdania.

Ok, tyle o Wielkim wybuchu, ale co na ten temat mówi Biblia? Wszyscy znamy biblijny opis stworzenia świata. Wiemy, że według niego wszechświat powstawał w ciągu 6 dni. Według teorii Wielkiego Wybuchu natomiast proces kształtowania się materii trwał miliardy lat.
Przypominam. Wielki wybuch nastąpił 13,7 mld lat temu. A Kiedy powstał wszechświat według Biblii?

Czy wiesz, że... ?
Mówimy, że mamy teraz rok 2014, gdyż minęło 2014 lat od narodzenia Chrystusa. Żydzi jednak nie uznają Jezusa za Mesjasza więc nie liczą lat od Jego narodzin tylko od... stworzenia świata. Na podstawie biblijnych rodowodów obliczyli, że stworzenie świata nastąpiło 7 października 3761 roku p.n.e. czyli według żydów mamy teraz rok 5775 i dokładnie taki jest wiek Ziemi i całego wszechświata.

Na pierwszy rzut oka biblijny opis jest super. Wszystko jasno, dokładnie przedstawione, po kolei najpierw to, potem to, potem to. Jednak jakby się bardziej zastanowić to to jest bardzo dziwne i mało prawdopodobne.

Weźmy np. to: "I rzekł Bóg: Niech stanie się światłość. I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra. Oddzielił tedy Bóg światłość od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą." 1 Mż 1,3-5
Jak można oddzielić światłość od ciemności? Przecież światło to jest fala elektromagnetyczna. Jeśli ta fala jest to widzimy światło, jeśli jej nie ma to znaczy, że nie ma światła i nazywamy to ciemnością. Nie da się światła z ciemnością zmieszać a potem rozdzielić. Albo ta fala jest, albo jej nie ma. Widać, że coś tu nie pasuje.

Patrząc na inne wersety jest jeszcze dziwniej.
"I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień trzeci. Potem rzekł Bóg: Niech powstaną światła na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat! Niech będą światłami na sklepieniu niebios, aby świecić nad ziemią! I tak się stało. I uczynił Bóg dwa wielkie światła: większe światło, aby rządziło dniem, i mniejsze światło, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu niebios" 1 Mż 1,13-17

Hmmm.. 2 wielkie światła. Większe, aby rządziło dniem i mniejsze, aby rządziło nocą – jedyne co może to być to słońce i księżyc. Ale jak to jest możliwe, że najpierw Bóg stworzył światło, minęły 2 dni i potem Bóg stworzył słońce i księżyc. To jak wcześniej mógł być dzień i noc skoro nie było słońca i księżyca?
Najpierw powstało światło, a dopiero potem źródła tego światła? - coś tu nie gra.

Niesie to ze sobą więcej konsekwencji. Jak wiemy dzięki Kopernikowi, Ziemia obiega słońce. Dzieje się tak dlatego, że słońce działa siłą grawitacji i przyciąga do siebie wszystkie obiekty. Ziemia jednak się z nim nie zderzy, bo obiega słońce z taką prędkością (29,76 km/s), że ani się z nim nie zderzy, ani nie odleci.
Jeżeli Ziemia powstała pierwszego dnia, a słońce trzeciego, to przez te pierwsze 2 dni ziemia musiała stać w miejscu, bo nie było obiektu wokół którego mogłaby krążyć.
Jeżeli słońce powstało trzeciego dnia w jednym momencie, dzięki Słowu Bożemu tzn. nie ma słońca, nie ma, pstryk i już jest to ziemia musiałaby w tym samym momencie ruszyć i od razu zacząć pędzić z taką prędkością jaką ma dzisiaj, czyli 29,76 km/s. Inaczej zderzyła by się ze Słońcem.
Zakładając nawet, że tak się stało, tzn. że nagle dostała takiej prędkości, to w momencie ruszenia rozerwałaby się, albo chociaż bardzo mocno spłaszczyła.

Jak widać nie za bardzo to pasuje. W przeciwieństwie do wielkiego wybuchu. Tamta teoria mówi, że w miarę rozszerzania się młodego wszechświata materia zagęszczała się, wirowała i tak powstały gwiazdy, a z czasem wokół nich planety.

Ale co na ten temat mówią Bibliści i inni ludzie zgadzający się z Biblijnym opisem stworzenia?
Tak samo jak przy pytaniu "co było przed Wielkim wybuchem" są różne poglądy, tak samo różne są poglądy dotyczącego tego jak należy rozumieć ten tekst Biblijny. I teraz chciałbym 3 takie poglądy przedstawić. Każdy z tych poglądów jest poparty jakimś wersetem Biblijnym i każdy ma wady i zalety.

1. Biblijny opis stworzenia należy rozumieć dosłownie
Biblijnym poparciem jest np. werset:
"Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości." 2Tm 3,16
No tak, skoro całe pismo, jest natchnione przez Boga, to cała Biblia jest prawdą. A więc skoro jest napisane, że najpierw powstało światło i Ziemia a dopiero potem słońce i gwiazdy to znaczy, że właśnie tak było. Poza tym, nieraz już nauka się myliła. W starożytności faktem naukowym było to, że ziemia jest płaska. Do połowy XVI wieku faktem naukowym było to, że ziemia jest w centrum wszechświata, a słońce krąży wokół niej, itd.
Biblia natomiast jest od początku taka sama, nigdy się nie myliła. Nikt jej nigdy nie poprawiał, ani nie dowiódł błędu, więc w kwestia powstania świata również na pewno się nie myli i faktycznie tak to musiało wyglądać.

Zalety takiego poglądu:
  • Kończy wszelkie dyskusje na temat powstania świata. No bo jest czarno na białym. Najpierw powstało to, potem to, potem to. Wszystko dokładnie opisane więc jeśli zgadzamy się z tym poglądem to nie ma już nad czym dyskutować.
  • Potwierdza autorytet Biblii. Biblia to Słowo Boże więc jeśli zgadzamy się z takim poglądem to potwierdzamy, że wszystko co jest w niej zapisane jest prawdą i nie podlega żadnej wątpliwości nawet jeśli nauka mówi inaczej
  • Podkreśla mądrość i moc Bożą. Zgadzając się z takim poglądem podkreślamy, że Bóg jest wszechmocny i chociaż dla nas wydaje się niemożliwe żeby np. w momencie powstania słońca ziemia momentalnie zaczęła je okrążać to dla Boga nie jest to przeszkodą, bo nie jest niczym ograniczony.
Ale taki pogląd ma też swoje wady.
  • Sprzeczny z odkryciami naukowymi. No cóż, na podstawie znanych nam praw fizyki wiemy, że taki scenariusz powstania świata jest niemożliwy
  • Sprzeczny z logiką (powstanie najpierw światła, a dopiero potem jego źródła). To jest nie tylko sprzeczne z prawami fizyki, ale i z logiką
To był pierwszy pogląd. Teraz drugi:

2. Przecież Bóg ma inny czas, więc może to nie było 6 dni, tylko dłuższy okres czasu
Biblijne poparcie mamy np. tu:
"Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień." 2 P 3,8
Chodzi w nim o to, że Bóg nie jest ograniczony czasem. Opis stworzenia świata dotyczy czasów przed pojawieniem się człowieka, więc być może to nie było dokładnie 6 dni po 24 godziny, tylko jakiś dłuższy czas, np. tysiące a nawet miliony, czy miliardy lat kiedy Bóg to wszystko kształtował?

Zalety takiego poglądu:
  • Jest trochę kompromisem między teoriami naukowymi, a Biblijnym opisem. No właśnie. Obserwujemy np. gwiazdy oddalone od nas o miliony, a nawet miliardy lat świetlnych, tzn. że to światło które teraz z nich widzimy zostało wysłane miliardy lat temu. Jeśli zgodnie żydowskimi obliczeniami stworzenie nastąpiło niecałe 6 tysięcy lat temu to jak to wytłumaczyć? Może te wszystkie zjawiska takie jak lądolody, wymarcie dinozaurów itp. działy się przed stworzeniem człowieka
  • Dopuszcza długi czas formowania się wszechświata akceptując Boga jako Stwórcę. Nauka mówi, że świat powstawał z... z niczego i działo się to przez miliardy lat. Ten pogląd mówi, że to Pan Bóg stworzył świat, ale może nie było to tak dosłownie 6 dni, tylko dłużej. Taki trochę kompromis.
Wady:
  • Podważa Biblijny schemat stwarzania poszczególnych elementów w kolejnych dniach (np. „I nastał wieczór, i nastał poranek – dzień trzeci”). Skoro to były miliardy lat, to czemu tak wyraźnie jest napisane, że to było kilka dni? Czemu jest napisane, że nastał wieczór, potem poranek i kolejny dzień stwarzania?
  • Nie rozwiązuje problemów związanych z kolejnością. Nawet jeśli to był długi okres czasu to i tak nie rozwiązuje to problemów dlaczego np. najpierw powstało światło, a potem jego źródła.
3. Trzeci pogląd jest bardzo ciekawy i taki dość... filozoficzny :)
Otóż tak:
Na świecie są ludzie którzy zajmują się degustacją wina. Mają tak wyczulony smak, że kosztując tylko łyk są w stanie powiedzieć jakiego rodzaju były to winogrona, kiedy zostały zebrane, jak stare jest to wino itp. Są w stanie powiedzieć całą historię tego wina.
Pierwszy cud jakiego Jezus dokonał na Ziemi to była zamiana wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej. Jest napisane, że gdy gospodarz wesela skosztował wina to powiedział, że było to dobre wino. Gdyby na tym weselu był jakiś doświadczony degustator, to po skosztowaniu też prawdopodobnie umiałby powiedzieć z jakiego rodzaju winogron to wino było zrobione, kiedy te winogrona zostały zebrane itd.
Powiedziałby całą historię tego wina. A przecież... tej historii nie było. To Jezus stworzył wino wraz z jego historią, więc czy nie potrafiłby stworzyć świata wraz z historią jego stworzenia?

(teraz jeszcze jeden przykład dodaję, którego wtedy na młodzieżówce nie mówiłem)
Jak wyobrażamy sobie stworzenie Adama? Czy Bóg stworzył go jako niemowlaka? czy raczej jako w miarę dorosłego faceta? Zawsze sobie wyobrażałem, że takiego raczej dorosłego gościa (chociaż nie jest to w Biblii jednoznacznie napisane. To moje domysły). A jak Bóg stworzył rośliny? np. drzewa? Jako małe sadzonki? czy raczej jako od razu wielkie drzewa? Zawsze wyobrażałem sobie, że jako wielkie drzewa.
Teraz wyobraźmy sobie takie zjawisko. Adam żyje już 2 dni. Widzi wielkie drzewo. Bierze piłę (hipotetyczne założenie) i ścina je. Patrzy na pozostały pień. Liczy 'słoje'. Naliczył np. 80. Adam mówi: "Aha, czyli to drzewo zostało tu zasadzone 80 lat temu." - a nie jest to prawda, gdyż rośliny zostały stworzone drugiego dnia, a człowiek szóstego. Czy Adam rozumuje niewłaściwie? Hmmm...

Czy nie mogło być tak, że Bóg stworzył świat np. w jednej chwili, tworząc całą jego 'historię'? Wydaje nam się, że jeśli gwiazda jest odległa o 5 mld lat świetlnych, to znaczy, że musiała powstać co najmniej 5 mld lat temu i wtedy wysłać światło, żebyśmy teraz mogli je zobaczyć. Ale czy Bóg nie mógł stworzyć 'dorosłej' gwiazdy razem z jej światłem?
Czy Bóg tworząc np. rośliny najpierw musiał stworzyć nasiona? Nie mógł stworzyć od razu dorosłego drzewa razem z „historią jego wzrostu”?

Biblijne poparcie:
No tu jest trochę problem. Bo takiego jednoznacznego poparcia nie ma. To jest takie bardziej przypuszczenie, ale można pod to podciągnąć zamianę wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej J 2,1-12

Zalety:
  • Rozwiązuje wszystkie problemy związane z kolejnością powstawania. No właśnie. Może Bóg stworzył świat w jednym momencie i w takiej formie jaką ma obecnie tworząc tym samym jego historię stworzenia? Taki pogląd rozwiązuje wszystkie problemy związane z kolejnością czy najpierw ziemia potem słońce itp.
  • Rozwiązuje niezgodności nauki z Biblią akceptując przy tym Boga jako Stwórcę. Ten pogląd mówi, że owszem, to Bóg stworzył świat, On go zaprojektował i wykonał i nie zaprzecza przy tym żadnym badaniom naukowym.
Ale są też wady:
  • Brak jednoznacznego Biblijnego poparcia. Jest co prawda ta historia o zamianie wody w wino, ale ciężko powiedzieć, czy można ją odnieść do stworzenia świata
  • Podważa sens opisu stworzenia podzielonego na dni. No skoro świat został stworzony w jednym momencie to po co w Biblii jest tak wyraźnie napisane, że to było 6 dni i że nastał wieczór, poranek itd.? Czemu nie jest napisane po prostu krótko: Bóg stworzył świat?
Może się Wam to wszystko wydawać takie skomplikowane i trudno, ale zaraz się wszystko wyjaśni :)
Zrobię to na zasadzie pytań i odpowiedzi.

1. Kto lub co według teorii Wielkiego wybuchu zapoczątkowało powstanie świata?
Istnieją różne poglądy w tej kwestii. Niektórzy uważają, że jakaś siła typu „matka natura”, większość jednak uważa, że wszechświat powstał po prostu sam z siebie, nikt nad tym nie panował.

2. Czy są jakieś inne teorie dotyczące tego jak powstał świat?
Oczywiście. Każda religia ma własną. Np. Islam naucza, że Allah stworzył wszystko co istnieje (podobnie jak Bóg), ale w 8 dni, a nie w 6, Indianie prekolumbijscy uważali, że świat narodził się z krwi bogów, a do XX wieku faktem naukowym było to, że świat jest wieczny, tzn. nie miał początku i nie ma końca, jednak w dzisiejszych czasach najpopularniejsze są właśnie teoria Wielkiego wybuchu i Biblijny opis stworzenia.

3. Czy napisałem, że uważam, że świat powstał w Wielkim wybuchu?
Nie. Chciał tylko skłonić Cię do zastanowienia się w co tak naprawdę wierzysz, a nie ślepego przyjmowania tego co mówią inni ludzie.

4. Jaka jest największa różnica między Wielkim wybuchem a opisem Biblijnym?
Największa różnica nie polega na tym kiedy, w jakiej kolejności, w jaki sposób, tylko dzięki komu i  w jakim celu powstał wszechświat?
Nauka mówi, że świat po prostu... powstał. Tak się złożyło, jakoś poukładało, że teraz żyjemy. Kiedyś nasze życie się skończy, świat też się kiedyś skończy i trudno. Tak musi być. Życie nie ma jakiegoś celu, czy głębszego sensu. 
Biblia natomiast mówi co innego. Biblia mówi, że to Bóg stworzył wszechświat, że zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo i że jeśli Go przyjmiemy do serca to w przyszłości będziemy żyć razem z Nim w niebie. I życie takich ludzi ma cel, innych faktycznie tego celu nie ma.

W zasadzie można by na tym skończyć i powiedzieć, że to jest główny morał z tej rozkminy, ale chciałbym pokazać odpowiedź na jeszcze jedno bardzo ważne pytanie które mam nadzieję, że każdy z Was sobie zadał czytając to wszystko.

5. To jak w końcu powstał wszechświat? W Wielkim wybuchu, czy przez Słowo Boga? To było miliardy, czy kilka tysięcy lat temu? Powstał w jednym momencie, w ciągu 6 dni, czy kształtował się przez długi czas?

A po co nam to wiedzieć ???

My ludzie chcielibyśmy wszystko wiedzieć, wszystkie zagadki i tajemnice odkryć, chcielibyśmy wiedzieć dokładnie jak ten nasz świat powstał, ale... do czego nam to jest potrzebne?
Mój tata często mówi, że jeśli coś w Biblii jest ważne, to jest temu poświęcone dużo miejsca, a jeśli coś jest mało ważne, to mało miejsca. Stworzenie świata jest opisane tylko dwóch stronach. Tylko dwie strony z całej Biblii! Czy jest więc to ważne jak wyglądało powstanie wszechświata?

A jakie zdanie na tych dwóch stronach najczęściej się powtarza?
- i stworzył Bóg...
- i rzekł Bóg, niech się stanie...
W Biblii Bóg ma wiele imion i wiele różnych określeń. Aż 105 razy jest nazwany Stwórcą.
Więc co jest naprawdę ważne? 
Myślę, że ważne jest to, że świat nie powstał przypadkiem. Został zaprojektowany i stworzony przez wszechmocnego Boga. To, że żyjemy to nie jest tylko przypadkowy wynik kosmicznej kolizji, które czasami się zdarzają, tylko jest to Boży dar. Nasze życie ma cel! Tym celem jest miejsce, gdzie przebywa ten, który nas stworzył - Bóg.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz